Tę studentkę geologii z Uniwersytetu Wrocławskiego usłyszałem późną nocą w sierpniu 1964 roku w czasie transmisji z festiwalu sopockiego, śpiewającą Tańczące Eurydyki. Jej wcześniejsze nagrania (występowała od 1962 roku) nie dotarły do mnie, ale ten pierwszy usłyszany występ zafascynował mnie. Niedługo potem poznałem Bal u Posejdona a wkrótce także Zakwitnę różą - potem już wszystkie piosenki Anny German porównywałem z owymi trzema i każda następna była w jakimś stopniu rozczarowaniem. Te trzy (w moim odczuciu) najlepsze: romantyczne, pełne ekspresji, od liryzmu przenoszące się do nut dramatycznych, agresywnych i drapieżnych, a przy tym ta klasa i muzyki i tekstu - nie miały, jak sądzę, sobie równych w repertuarze Anny German. Zwłaszcza późniejsze, w tym, niestety, także własne utwory piosenkarki, były słabsze, jakoś niebezpiecznie zbliżające się do banału. Myślę, że doskonałość trzech wymienionych przeze mnie utworów to w dużej mierze zasługa kompozytorki i kompozytora - muzyka Tańczących Eurydyk i Zakwitnę różą została napisana przez Katarzynę Gärtner a Balu u Posejdona - przez Marka Sarta. Ta muzyka a i teksty utrafiły świetnie w styl interpretacyjny Anny German. W innych śpiewanych przez piosenkarkę utworach już takiej zgodności nie było. Płyt z nagraniami Anny German można się doliczyć dziewięćdziesięciu pięciu (SP, LP i CD). Dość dużo z nich stoi u mnie na półce, niemniej tylko Tańczących Eurydyk, Balu u Posejdona i Zakwitnę różą słucham chętnie. A zdjęcie na kopercie płyty to jeszcze jedna świetna fotografia Zofii Nasierowskiej. |
|
|
XL 0284 Muza Polskie Nagrania 1965 (vinyl LP disc Ø 30 cm) Anna
German - Tańczące Eurydyki Strona 1 Strona 2 |
|
Tańczące Eurydyki |
Bal u Posejdona |
| W kawiarence na rogu każdej nocy jest koncert, zatrzymajcie się w progu, Eurydyki tańczące, zanim świt pierwszy promień rzuci smugą na ściany, niech was tulą w ramionach Orfeusze pijani. Płyną gwiazdy jak stulecia, noc kotary mgły rozwiesza na tańczące Eurydyki koronkowy rzuca szal, Rzeka śpiewa pod mostami, tańczy krzywy cień latarni, o rozwarte drzwi kawiarni grzbiet ociera czarny kot. Kto ma takie dziwne oczy? Eurydyka, Eurydyka Kto ma takie dziwne usta? Eurydyka, Eurydyka Już niedługo na widnokrąg, świt rożowy wpełznie z wolna. Mgły rozwieją się jak przędza. Zbledną światła, pryśnie czar. Wiatr się zerwał w zaułkach, trącą drzewa jak struny Czy to śpiewa Orfeo, czy to drzewa tak szumią? Na wystawę drogerii czarny kot cicho wraca, zanim kogut zapieje, musi wtopić się w zapach. Rzeka szemrze pod mostami, znikł już szary cień latarni. Wchodzą ludzie do kawiarni, na ulicy zwykły gwar... A wiatr tańczy ulicami, wiatr kołuje jak pijany, i rozwiesza na gałęziach z pajęczyny tkany szal. Kto ma takie dziwne oczy? Eurydyka, Eurydyka Kto ma takie dziwne usta? Eurydyka, Eurydyka A wiatr tańczy ulicami, wiatr kołuje jak pijany Mgły rozwiały się jak przędza Został tylko, został tylko czarny kot ... |
Bal u Posejdona - kumpla brodatego Jeszcze dzisiaj w oczach mam. Banda roztańczona, gwar i śmiech z niczego, Ty, od paru chwil cię znam. Tańczę w twych ramionach, Wszystko z oczu znika w wibrującym barw tumanie, Tylko uporczywe granie Mówi, że to tobą jest oczarowanie. Wszystko dla mnie stało się dwukrotnie warte: Noc, alkohol, czerwień lamp. Wszystko postawiłam nagle na twą kartę, Chociaż w kartach pecha mam Dzisiaj wiem, że byłam tą z miliona jedną, Z którą byś pozostać chciał. Lecz los zabiera to co dał A bal u Posejdona trwał. I właściwie nic się nie stało,
I jeśli jesteś tu, Posejdonie,
Bal u Posejdona - kumpla...
|
![]()