 |
Tłumaczenie z języka angielskiego: Maria Komorowska
Wydawca Prószyński i S-ka SA
Warszawa 1997
274 pp.
ISBN 83-7180-619-1 |
 |
|
(...) Stałem
jak sparaliżowany, nie odrywając wzroku od drogi, którą przyszedłem.
Nagle zobaczyłem mojego prześladowcę. Na przeciwległym skraju polany,
którą tylko co przeciąłem, poruszyły się krzaki. Ogromny, czarny cień
wyłonił się z nich i wyskoczył w jasne światło księżyca. Celowo
użyłem słowa "wyskoczył", bo zwierzę biegło jak kangur:
wyprostowane, skakało na tylnych łapach, a przednie trzymało złożone
przed sobą. Było wielkie i chyba bardzo silne. Przypominało słonia
stojącego na tylnych nogach, ale mimo potężnej tuszy ruszało się
zwinnie i żwawo. Przez chwilę myślałem, że to iguanodon - jak
wiedziałem, stworzenie nieszkodliwe - ale choć byłem pod tym
względem kompletnym laikiem, szybko poznałem, że to coś zupełnie
innego. Zamiast łagodnej, jeleniej głowy roślinożernego, trójpalczastego
zwierzęcia, ten potwór miał pysk szeroki, spłaszczony, ropuszy jak
bestia, która złożyła nam wizytę w obozie. Jego dziki ryk i
wytrwałość wykazana w pościgu przekonały mnie, że to jeden
|
|