(Tytuł oryginału Steinbachs Naturfuehrer: Mineralien)
![]() |
Kolejna wersja książki Olafa Medenbacha (poprzednia, pełniejsza, we współautorstwie z Cornelią Sussieck-Fornefeld, ukazała się jako polskie tłumaczenie w roku 1995) zawiera po części te same zdjęcia co poprzednio, część zaś jest nowych. Powiększona jest liczba rysunków kryształów, które zostały wydrukowane jako barwne. Książka składa się z krótkich rozdziałów wstępnych, omówienia poszczególnych minerałów, uszeregowanych zgodnie z powszechnie przyjętą systematyką, tabel, służących do oznaczeń minerałów i skorowidza nazw minerałów. Obiecująco wyglądająca książka (poza może kiczowatym tłem tytułu na okładce) rozczarowuje natychmiast po rozpoczęciu czytania. Sądzę, że jest to w dużej mierze wada nieprofesjonalnego tłumaczenia, gdyż znajomość tekstów O. Medenbacha w oryginale uprawnia mnie do tego przypuszczenia. Już na stronie 4 (pierwsza strona tekstu) czytamy: "O ich [kryształów] wartości stanowi przede wszystkim symetria i pokrój kryształu", co jest zupełnym nieporozumieniem. Na tej samej stronie znajdujemy "odmiany kolorystyczne" - prawidłowo "barwne". Podpis pod zdjęciem na str. 5: "Kryształ rzeczywisty i idealny na przykładzie granatu [...], idealny rysunek krystaliczny." Kryształ rzeczywisty i kryształ idealny to dwa odrębne pojęcia i obiekty, natomiast na zdjęciu jest jeden kryształ granatu. "Kryształ idealny" to coś, co w przyrodzie nie istnieje, jest doskonałym modelem kryształu rzeczywistego. Natomiast "idealny rysunek krystaliczny" jest zwrotem pozbawionym sensu. Str. 6: "Minerał jest to ciało stałe o określonym składzie chemicznym i stałych cechach fizycznych, powstałe w przyrodzie w naturalny sposób, tj. bez ingerencji człowieka, z którego zbudowane są skały Ziemi i wszystkich skał niebieskich." Skały Ziemi i wszystkich ciał niebieskich zbudowane są z człowieka, to wynika z cytowanego zdania! |
||
|
Str. 7: pojawia się nieprawidłowy i nielogiczny termin "struktura krystaliczna" zamiast poprawnej "struktury kryształu". Nie mówiąc o tym, iż wbrew sugestii z tej samej strony, skały to obiekt badań nie minerałogów ale petrografów. Dalej: "...Ziemia jest zbudowana niemal w całości z minerałów..." - nieprawda, jądro zewnętrzne Ziemi, stanowiące jej 31%, jest płynne, zatem nie budują go minerały lecz ciecz. Str 8: pokrój nie jest "najlepszym znakiem rozpoznawczym, "postać" nie jest "wyglądem zewnętrznym" kryształu, "pokrój" to nie "stosunek poszczególnych ścian do siebie"., nie używa się terminów "kostka" (zamiast sześcianu), "dodekaender" (?!!) ani "ikosytetraeder". Str. 9: nieprawdą jest, że w celu określenia twardości "nieznanej próbki" trzeba ją zarysować "dziesięcioma dokładnie określonymi minerałami". "Bardziej precyzyjne oznaczanie twardości" według tekstu ze strony 9 wykonuje się przy pomocy "próbek minerałów o wielkości i pokroju ołówka" - zwłaszcza jeżeli używamy diamentu, jednego z minerałów wzorcowych, musimy oszlifować go tak, aby miał "wielkość i pokrój ołowka"! Nieprawdą jest także, że barwa nie jest wykorzystywana do oznaczeń minerałów niemetalicznych - barwa jest charakterystyczna dla np. realgaru, aurypigmentu, cynobru, azurytu, malachitu, siarki rodzimej, rodochrosytu - a wszystkie one są "niemetaliczne". Na stronie 10 pojawia się "blenda miseczkowa" zamiast prawidłowej "blendy skorupowej" i jest ona "zrośnięciem", dalej mamy eleganckie zwroty "po prawo" i "po lewo", aby jeszcze w tym samym podpisie pod zdjęciami dostrzec "obszary prążkowanego kruszca" zamiast "kruszcu". Nieprawdą jest także, iż rysa minerałów allochromatycznych jest "bezbarwna" - taką nie jest nigdy, może być biała albo słabo zabarwiona, jeśli domieszką barwiącą minerał allochromatyczny są ziarna minerału idiochromatycznego jak goethyt, hematyt itp. "Powierzchnie łupliwości [...] odpowiadają najczęściej prostym powierzchniom krystalicznym" (!!!). Str 11: "Pseudomorfoza: niebieski azuryt zmienia swoją formę krystaliczną (!) i przeobraża się w zielony malachit"; definicja paramorfozy jest niekompletna. "Objaśnienie" terminu "parageneza" niczego nie objaśnia. Str. 12: "Kryształ akwamaryny (!) wydobywany z pegmatytu kamienia szlachetnego"(!). Str. 13: "Prążkowana (!), hydrotermalna żyła...", "magma przechodzi w roztwory wodne..." (jak?). Str. 14: "pierwiastki rodzime mają budowę jednorodną...", "jako produkt wyziewów wulkanicznych w fumarolach odkłada się np. siarka" - nie "w fumarolach" ale w solfatarach. Wybierzmy dalej niektóre strony na chybił-trafił. Str. 18: srebro rodzime ma występować w jakimś "Kronsbergu" (naprawdę występowało w Kongsbergu), str. 28: argentyt to nie "regularna forma Ag2S" ale regularna odmiana polimorficzna tego związku, argentyt i inne minerały ma występować w "Rudawach Czeskich (Niemcy)" - ta potworkowata nazwa wynika po części z forsowanej u nas nazwy gór - Rudawy, podczas gdy Czesi nazywają je Krušne Hory, Niemcy - Erzgebirge, co jako żywo najlepiej tłumaczyć zwrotem Góry Kruszcowe. Na stronie 34 pojawiają się "siarkosole" na określenie tylko szeregu kryształów mieszanych tetraedryt-tennatyt, podczas gdy siarkosole to bardzo duża i zróżnicowana grupa minerałów (do których tetraedryt i tennatyt należą, ale nie wyłącznie one!). Str. 38: "pirotyn... kryształy występują rzadko..." - każde ziarno pirotynu jest kryształem. Str. 58: sylwin wymieniony jest wśród minerałów wytrącających się z zatężonej wody morskiej, podczas gdy w badaniach eksperymentalnych otrzymywano w tym procesie karnalit, który później może rozpadać się na sylwin i bischoffit. Str. 70: "hematyt należy do grupy korundów..." - nie ma "grupy korundów", jest tylko "grupa korundu", podobnie jak nie ma "grupy kalcytów" ani "gromady (!) kalcytów" (str. 88) - jest "grupa kalcytu", zamiast "grupa aragonitów" (str. 98) należy mówić "grupa aragonitu" itd. Na stronie 92 pojawia się "magnezyt finolitowy"(!) - czegoś takiego w ogóle nie ma, prawdopodobnie chodzi o niepoprawną nazwę "Phonolith", lokalnie używaną na określenie zlewnego, wydającego przy uderzeniu dość czysty dźwięk magnezytu (prawidłowo fonolit to nazwa skały wylewnej). Str. 144: po polsku nazwa odpowiedniego metalu to nie "beryllium" ale "beryl" (tak samo jak minerał). Str. 146: "siatka kryształu" (!!!) to osobliwość terminologiczna dużej miary. Str. 160: zdanie pozbawione logiki: "Leucyt jest najważniejszym skaleniowcem obok nefelinu, analcymu, jak również lapis-lazuli [lapis-lazuli to skała, minerał nazywa się lazuryt], noseanu i haüynu". Leucyt nie tworzy "sześciennych kryształów" lecz regularne, które wraz z obniżeniem temperatury przechodzą w odmianę tetragonalną a nie "czworościenną formę". Dalej następuje mętny opis: "idiomorficzne formy kryształu zostają zachowane, a w ich wnętrzu wykształca się delikatna sieć form zbliźniaczonych". W książce pojawiają się przestarzałe, już nieużywane nazwy minerałów jak "barwny błyszcz miedzi" - co jest zresztą tłumaczeniem nieprawidłowym nazwy niemieckiej "Buntkupferkies", bo bunt znaczy "pstry", "barwny" to farbig, a "błyszcz" to po niemiecku "Glanz"; niektóre są wręcz mylące (jak "kobalt łuskowy" dla arsenu rodzimego). Nie ma sensu prowadzić dalej tego wyliczania. Każda prawie strona zawiera błędy i nieścisłości. Nieprawidłowe tłumaczenie woła o pomstę do nieba a co najmniej - o fachową korektę, której zabrakło. Książki zdecydowanie nie polecam. |
|||
|
Za
uzupełnienia i uwagi będzie zobowiązany |
|
|
GEOHOBBY: AMBER FLINTKNAPPING FOSSIL COLLECTORS FOSSIL DEALERS GEMS & JEWELS GEOSTAMPS GOLD & SILVER JOURNALS MINERAL COLLECTORS MINERAL DEALERS MINERAL SHOWS REGIONAL MINERALOGY UNDERSTANDING EARTH